Rozdział 11
~Perspektywa Emily~
-Boże, jak tu jest pięknie! - krzyknęłam, po czym od razu zabrałam się do robienia zdjęć.
Miło będzie sobie powspominać te miłe wakacje, kiedy wrócę już do Polski. Chłopacy zaczęli brać dziewczyny na barana i biegli z nimi wokół jakiegoś słupa. Kiedy w końcu zwiedzanie Big Bena się nam znudziło, ruszyliśmy na Trafalgar Square. Tam do chłopców podbiegło kilka fanek i poprosiło o kilka zdjęć. Stanęłyśmy z boku i grzecznie czekałyśmy, aż do nas wrócą . Po chwili jednak doczekałyśmy się i ruszyliśmy do Centrum Handlowego. Chłopacy zabrali nas chyba do najdroższego sklepu. Pomagałyśmy im w wybieraniu ciuchów.
-Wiecie co? Mam pewien pomysł . Wy wybieracie ciuchy nam, a my wam. - zaproponował Zayn.
Zgodziliśmy się i zaczęliśmy biegać po sklepie jak opętani. Najpierw pierwsi do przymierzalni weszli chłopacy. Kiedy z niej wyszli wybuchnęłyśmy śmiechem na widok Louis`a i Harrego.
-Bądźcie trochę ciszej! - poprosiła sprzedawczyni, która widocznie traciła już cierpliwość.
-Przepraszam. - powiedziałam za wszystkich.
Loui miał na sobie czarny kombinezon w żółte gwiazdki i kalosze, Harry strój golfisty, a reszta wyglądała całkiem przyzwoicie.
-No to teraz wy! - powiedział Harry przebrany już w swoje ciuchy.
Chłopcy rzucili w nas ubraniami i wepchnęli do przymierzalni.
Harry wybrał mi strój zupełnie nie w moim stylu, lecz mimo to podobałam się sobie w tych ciuchach.
-Ma chłopak gust - pomyślałam.
Kiedy wyszłyśmy chłopcy najwyraźniej byli w szoku, bo jedynie patrzyli na nas z lekko otwartymi ustami.
Spojrzałam na dziewczyny. Wyglądały wręcz idealnie. (Nicole, Maya, Lana). Przebrałyśmy się z powrotem w swoje ciuchy i wyszłyśmy ze sklepu. Czekaliśmy przed nim na chłopaków. Po chwili wybiegli z wielkimi torbami. Wręczyli nam je. Były tam ciuchy, które przymierzałyśmy przed chwilą.
-Oszaleliście! - krzyknęła Lana.
-Być może, ale wyglądacie w tych sukienkach rewelacyjnie - powiedział Lou, który z uwagą przyglądał się Nicole.
Podziękowaliśmy im i ruszyliśmy na London Eye. Była tam niesamowicie długa kolejka. Chłopcy ją zajęli, a my poszłyśmy kupić im lody. Kiedy wróciłyśmy byli atakowani przez fanki. Stałyśmy z boku i wszystkiemu z uwagą się przyglądałyśmy.
-Wiecie co? Ja im współczuję. Co z tego, że mają dużo pieniędzy, jak nie mają ani trochę prywatności. - powiedziała Maya.
-Ja bym nie potrafiła tak żyć. - dodałam.
Kiedy w końcu fanki odpuściły podeszłyśmy do chłopaków i wręczyłyśmy im lody. Kiedy zjedliśmy była akurat nasza kolej do London Eye. Wsiedliśmy i koło zaczęło się kręcić. Siedziałam pomiędzy Niall`em , a Markus`em. Nicole ciągle patrzyła w dół za co naprawdę ją podziwiałam. Kiedy byliśmy na samej górze ścisnęłam rękę Marcus'a tak mocno, że chłopak zrobił się czerwony na twarzy.
-Ja wysiadam, ja wysiadam, ja stąd wysiadam, ja chcę żyć! - krzyczałam. Kiedy już nareszcie wysiedliśmy niespodziewanie wtuliłam się w Marcus'a. Mój braciszek był rozbawiony, a mnie chciało się płakać. Harry spojrzał na zegarek.
-Wiecie co? Jest już 23.15. Wydaje mi się, że powinniśmy już wracać.
I tak też zrobiliśmy. Przez całą drogę panowała cisza. Wszyscy byliśmy za bardzo zmęczeni, żeby cokolwiek mówić. Godzinę później byliśmy w hotelu. Nie czułam nóg i zasypiałam na stojąco. Pożegnaliśmy się i Harry zaprowadził mnie do mojego pokoju. Otworzył kartą drzwi, a ja natychmiastowo położyłam się do łóżka. Odwróciłam się do niego plecami .
-To pa. - powiedział po czym wyszedł.
Do pokoju weszła Sem. Była tak samo wyczerpana jak ja. Położyła się obok mnie i obie zasnęłyśmy.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Może być? Mnie osobiście średnio się podoba, chyba muszę coś zrobić z Harry'm i Emily...
no przydałoby się żebyś coś z nimi zrobiła, bo ja tu tylko czekam,ąż akcja zacznie się zagęszczać :D
OdpowiedzUsuń